Ciekawią mnie wasze odczucia…

Ciekawią mnie wasze odczucia z #rdr2. Osobiście uważam, że jest to gra generacji jeżeli chodzi o oprawę audiowizualną, na plus również ciekawe zadania poboczne i długi wątek główny, ALE jednocześnie zastanawia mnie jak to jest, że ludzie zachwalają złożoność tej gry, że można szczotkować konia, jedzenie trzeba upiec, broń można czyścić, a ja z tego w ogóle nie korzystałem. Jedzenia nigdy mi nie brakowało z tego co szabrowałem w czasie misji, a często nawet nie musiałem jeść, bo tam nie ma paska głodu tylko rdzeń który równie dobrze można uzupełnić spaniem, konia nigdy nie szczotkowałem, niby jakaś tam więź i wgl. ale to co tam ta więź odblokowywała to nigdy z tego nie skorzystałem, jakieś stawanie dęba itd. na co to komu, pierwszy raz do rusznikarza poszedłem w 35 godzinie gry i wtedy też po raz pierwszy i ostatni kupiłem jakąś broń (pistolet, bo resztą broni gra sama szczodrze mnie obdarowała) i najczęściej używane wyczyściłem. Zmierzam do tego, że ta gra jest na tyle prosta, że żadnych z tych ciekawych mechanik nie trzeba wykorzystywać, no bo po co mam napadać na jakiś dyliżans skoro gra rozdaje mi pukawki za darmo, po co mi je ulepszać skoro i tak wrogowie padną od headshota, którego ciężko nie trafić bo autoaim jest perfidny i wystarczy tylko ciut w górę wycelować (ktoś zaraz powie hurr durr można wyłączyć auto aima, ale umówmy się celowanie bez wspomagania na padzie w 30 fps to taka przyjemność jak dławienie się murzyńskim pytongiem). Dużo lepiej elementy survivalowe wprowadził kingdom come deliverance bo tam faktycznie trzeba było i jeść i spać i się myć. Grę ukończyłem w 45h czyli dużo szybciej niż wspomniane kingdom come (60h), wiedźmin 3 z dlc (90h), czy ostatnie kredo asasynów (75h)
#xboxone #ps4 #gry,