Sam jestem odwiecznym…

Sam jestem odwiecznym pecetowcem, który od dawna planuje zakup Nintendo Switch, a może kiedyś się skuszę na PS5 jak nazbiera się tych exów. Ale kurde, nam wrażenie, że niektórzy wojowniczy konsolowcy nie mają bladego pojęcia jak wygląda przeciętny pecetowiec i jak działa rynek pecetowy. Tak jakby nigdy w życiu nie mieli żadnej styczności z pecetami. Wszyscy ci konsolowi ekstremiści powtarzają w kółko jedne i te same stereotypy i mity, które się pojawiają w lwiej części dyskusji, nawet na wykopie. Wiele z nich jest w ogóle całkowicie sprzeczna ze sobą:

-Prawie wszyscy pecetowcy mają kompy-złomy z Saturna czy innego Awansa, które nie uciągną żadnych nowych gier.

-Pecet musi kosztować +8000 zł żeby dało się na nim komfortowo grać w nowe gry.

-Pecetowcy muszą wymieniać podzespoły za 5000 zł co 2 lata, bo inaczej gry im nie będę działać.

-Komp nadaje się do użytku max 3 lata.

-Na kompie nie da się grać na padzie i nie można go podpiąć do TV. Przed kompem można siedzieć tylko na niewygodnym krześle z Ikei albo na taborecie.

-Gry indie i early access to w 100% przypadków jest gówno, w które nie da się grać, i w ogóle jak można tknąć grę patykiem jeśli nie jest AAA.

-Granie na PC jest niewygodne, bo w ogóle zamiast konsolowego menu masz jakiś pulpit i zamiast wcisnąć 1 przycisk to musisz kliknąć 2 razy myszką żeby włączyć grę.

-Każdy pecetowiec po włączeniu gry najpierw przez co najmniej 4 godziny ustawia opcje graficzne zanim zacznie grać.

-Komp złożony mądrze za 3000 zł wcale nie wystarczy na kolejne lata grania w nowe gry w 1080p i w zadowalającym klatkarzu.

-Każdą grę na PC to w ogóle co 5 minut wywala, same bugi, nie da się w nic grać.

#pcmasterrace #konsole #playstation #ps4 #ps5 #xboxone #gorzkiezale